Najświeższe wiadomości z Polski i świata pochodzą.

Powiedział Adam Waczyński, że czuje wręcz gęsią skórkę, kiedy o tym mówi. Reprezentantki Polski zagrały w pierwszym dniu imprezy rozgrywanej pod Pałacem Kultury. Najbardziej doświadczony w polskiej drużynie jest Przemysław Zamojski. Panowie rozegrają pierwsze mecze we wtorek 2 czerwca. Dwa ostatnie mecze (które zadecydują o ich dalszych losach), zagrają reprezentantki Polski w środę 3 czerwca.

HIT DNIAGórnik może stracić czołowego piłkarza. Rekordowa sprzedaż

Biało-Czerwoni zajęli w grupie fakty sportowe czwarte miejsce, co oznacza rozpoczęcie prekwalifikacji do mistrzostw świata 2027 od 3. Oba zespoły wcześniej straciły szanse na awans. Zasłużona zawodniczka i wieloletnia reprezentantka kraju pozostawiła po sobie dorobek, którego znaczenie trudno przecenić. Informacja o jej śmierci poruszyła całe środowisko szczypiornistów. Piotrcovia podzieliła się wzruszającą informacją o swojej zawodniczce (publikując zdjęcie), które mówi więcej niż słowa.

Modele łączą modę i wygodę (dzięki czemu idealnie sprawdzą się nie tylko na plaży czy nad basenem), ale na co dzień, pasując do wielu różnych stylizacji. Przynosi wiele korzyści zdrowotnych (uczy dyscypliny i poprawia nastrój dzięki endorfinom), ale wiąże się z kontuzjami. Okazuje się, że taki właśnie wynik trafnie wytypował – jeszcze przed meczem Igi – młody uczestnik turnieju Fręch Open w Bytomiu Igor Kowalewski. 34-latek sensacyjnie wygrał sobotni konkurs Letniego Grand Prix w Wiśle i po latach przypomniał sobie — jaki smak ma triumf w zawodach najwyższej rangi.

Klub zrezygnował z reprezentanta Polski. Transfer przesądzony

wirtualna polska

  • Mimo że stracił prawo jazdy sześć lat temu, kontynuował jazdę bez prawa jazdy.
  • To miejsce jest wyjątkowe zarówno ze względu na swoje położenie, jak i otoczenie.
  • O tym, jak spędził łącznie dwie godziny w strefie śmierci.

To (co zrobili), szybko stało się hitem internetu. To kolejny rozdział jego walki z problemami zdrowotnymi, które już wcześniej zmusiły go do rezygnacji z występów w reprezentacji Polski. Nasz tenisista i tak spisał się dobrze w Londynie — wygrywając trzy pojedynki. Gdyby nie kontuzja, być może we wtorek 7 lipca Hubert Hurkacz rozgrywałby mecz z Jannikiem Sinnerem w ćwierćfinale Wimbledonu. Co dla niektórych może być zaskakujące, ale 26-letni napastnik uważnie śledzi karierę piłkarza Ekstraklasy. Erling Haaland jest jedną z gwiazd trwającego mundialu w Ameryce Północnej.

Koszmar w ostatnich sekundach. Kompromitacja reprezentacji Polski!

W wieku 83 lat zmarł Kazimierz Pietrzyk, polityk i działacz sportowy, założyciel i wieloletni prezes klubu ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. 24-letnia Maja Chwalińska dotarła do finału wielkoszlemowego turnieju French Open w Paryżu. Nieważne (czy to mistrzostwa świata), finał ligi czy ważne wydarzenia towarzyskie – zawsze dostarczamy najświeższe informacje zaraz po tym, jak coś się wydarzy. Nasz zespół pracuje bez przerwy, aby jak najszybciej przekazywać najnowsze wiadomości o wszystkich wydarzeniach ze świata sportu. Dzięki naszym wiadomościom możesz być pewien, że zawsze jesteś na bieżąco ze wszystkim, co dzieje się w sportowym świecie.

Ostatnie dwa mecze , w tym zaległy, zostały rozegrane w PKO Ekstraklasie po zakończeniu meczów rundy jesiennej w 1 i 2 lidze. Po nieudanym mundialu, Czesi rozstali się z selekcjonerem. Po zakończeniu spotkania (hołd oddany Diogo Jocie w pierwszą rocznicę jego śmierci), przyciągnął największą uwagę, a nie sam wynik. Golkiper wciąż czuje się na siłach (by rywalizować na wysokim poziomie), pomimo 42 lat na karku, i jest gotowy na kolejne sportowe wyzwanie. FIFA ogłosiła obsadę dwóch ostatnich spotkań 1/8 finału mundialu, a na liście ponownie zabrakło nazwiska najlepszego polskiego arbitra.

Czekali na to 72 lata!

sportowe fakty na żywo

Agnieszka Włodarczyk i Robert Karaś są razem od kilku lat. Na mundialu pozostało już tylko osiem zespołów. Brazylijczyk szybko zareagował na wpis Polaka.

Difunde esta nota

Publicaciones Similares

  • En medio de la interna por la sucesión, Verna le vació a Ziliotto la legislatura de La Pampa

     

    En medio de la interna por la sucesión, Carlos Verna le vació a Sergio Ziliotto la legislatura de La Pampa y lo dejó en minoría frente a la oposición.

    El temario era intrascendente, pero Verna hizo una demostración de poder en la legislatura pampeana. Seis legisladores que responden al ex gobernador no bajaron a la sesión y dejaron en minoría al oficialismo.

    Verna controla tres ministerios, tiene la llave de la Legislatura y al presidente del bloque oficialista, Daniel Lovera.

    El ex gobernador eligió a Ziliotto como su sucesor, pero cuando el actual mandatario quiso independizarse, comenzaron los problemas.

    Entusiasmo Peaky Blinder por la llegada de Ravier: «Venían por la comunicación digital y perdieron la vocería del presidente» 

    El último capítulo comenzó cuando la diputada vernista Noelia Sosa denunció falta de controles ambientales en El Medanito, la principal explotación petrolera de La Pampa. Desde el gobierno sacaron un comunicado durísimo contra Sosa que no llevaba la firma de Ziliotto, pero sí de varios de sus funcionarios. El texto también contenía un mensaje implícito hacia Verna, que mandó a sus legisladores a ausentarse de la sesión.

    Días antes, la Línea Plural, el movimiento que fundó Verna, pero que tiene distintas jefaturas según el distrito, salieron a raspar al intendente de Santa Rosa, Luciano Di Nápoli.

    Di Nápoli es el principal adversario del ziliottismo para 2027 y La Plural de Santa Rosa, alineada con el gobernador, quiso marcarle la cancha en su territorio en un acto con más de 800 personas bajo el eslogan «Hagamos que Santa Rosa vuelva a brillar».

    El problema es que el acto no tuvo el apoyo de Verna, que miró de reojo la cuestión. Cerca del ex gobernador interpretaron la movida como un intento de organizar un «vernismo sin Verna» que no cayó bien en General Pico, el distrito originario del dos veces mandatario.

     

    Difunde esta nota
  • Últimos lugares para participar de la Feria ReEmprender

    La Dirección de Turismo de la Municipalidad de Villa Regina informa que quedan disponibles los últimos lugares destinados a artesanos y emprendedores que deseen participar de la Feria ReEmprender especial ‘Carnaval del amor’ durante sábado y domingo próximos. Los interesados pueden comunicarse al teléfono 2984 904350  o acercarse a la Oficina de Turismo ubicada en…

    Difunde esta nota
  • Masterclass de Fernando Ciancio

    La Dirección de Cultura de la Municipalidad de Villa Regina recuerda que este miércoles 8 tendrá lugar la Masterclass de Fernando Ciancio en el marco de las capacitaciones de la Orquesta Filarmónica de Río Negro. Ciancio es trompeta solista de la Orquesta Filarmónica de Buenos Aires. La capacitación es gratuita y está destinada a estudiantes…

    Difunde esta nota
  • País de boludos

     

    El meme: país de boludos

    ¿Cómo tomar en serio a alguien que toma a todos los argentinos como una sarta de boludos? ¿Para qué detenerse sobre algo tan transparente, tan cristalinamente autoincriminatorio? ¿Qué sentido tendría desnudar algo que ya se desnuda solo? ¿Cómo escribir sobre las declaraciones de Adorni algo que no sea un meme?

    El meme, ya ha sido dicho desde Trump vuelto meme en Pepe el Sapo, condensa la estrategia comunicacional estrella de una nueva forma de gobernanza global, en la que procesos de desregulación institucional se corresponden con procesos de desinhibición discursiva que aplanan la palabra en un juego obnubilante de obscenidades y evidencias. Volverse meme es un modo de forzar, en el gesto autosatírico, la neutralización de la crítica y el debate por anticipado.

    La Ley de Inocencia Fiscal es sólo el ejemplo más reciente, y uno de los más extremos, de un proceso de desregulación a favor de los ricos que está en el corazón del programa de este gobierno.

    Si esto es así, que el vocero del presidente libertario se haya convertido en un meme viviente no debería ser motivo para restarle importancia, todo lo contrario: es una razón para ahondar en los modos en que la descomposición política e institucional exige formas de descomposición comunicacional y mediática, que sitúan al meme como eje de nuestra amainada vida simbólica. 

    La extrema desregulación estatal promovida por el gobierno requiere una extrema desregulación cognitiva del discurso público general.

    Lanzar las inverosímiles y alucinatorias fabulaciones que anoche ofreció Manuel Adorni pretendiendo que sean recibidas como explicaciones plausibles de su situación patrimonial, contradiciendo sus propios dichos en esta farsa (y hacerlo además a horas del inicio del mundial), es tomarnos de boludos a los 45 millones de argentinos. Entonces, cómo llegó a tener el patrimonio que tiene es una preocupación que contiene otra, acaso más profunda: ¿cómo pudo un boludo del tamaño de Adorni llegar a tomar por boludos al resto de los argentinos?

    Necesitamos memes, pero necesitamos también ir más a fondo. Porque ellos sí que están yendo a fondo con un modelo de gobierno, de estado y de economía del cual el caso Adorni no es más que el testimonio más insólito, exótico y lumpen. Apenas la punta de iceberg de un modelo de país que el gobierno está construyendo para unos pocos. 

    Legalizar lo ilegal: el estado como agente paraestatal

    La verdadera cuestión en relación al caso Adorni es menos su declaración irrisoria que la Ley de Inocencia Fiscal con la que se busca lavar todos los desfalcos e irregularidades en que incurrió el actual jefe de Gabinete. Y con él, las de toda una lista de rufianes -entre los que se encuentran el actual ministro Sturzenegger y el cancelado ex candidato a legislador Espert- que ahora pueden blanquear bienes que tenían en negro sin explicar sus origen ni pagar multas. Un  ordenamiento legal diseñado para la perpetuación del desfalco y la irregularidad.

    Este gobierno, se ha dicho muchas veces, supo leer los efectos de la informalidad que aquejaba la vida económica en la Argentina, sobre todo al mundo de la informalidad laboral, cuyos problemas, frustraciones y resentimientos -no tenidos en cuenta por los gobiernos anteriores – fueron escuchados y atendidos por Milei. Pero el objetivo del gobierno en relación a esas zonas de informalidad no fue ni eliminarlas ni regularlas, sino convertirlas en el modelo de una nueva estatalidad reducida que garantizara el libre juego de fuerzas para-institucionales, en las que pudiera construirse una exótica alianza de clases lumpen entre los de muy abajo, para los que las regulaciones nunca fueron una ayuda, y los de muy arriba, para los que las regulaciones nunca fueron un problema.

    El escándalo Adorni es el rostro bobo de la inquietante utopía tecnocapitalista de desestatización de la soberanía, en la que el mercado, la tecnología y la competencia entre jurisdicciones reemplazarían progresivamente funciones históricamente asociadas al Estado.

    El actual gobierno llega al estado como agente paraestatal. No es vano repetir que Milei, hoy inmolándose en defensa de Adorni, es quien formuló su tarea en la máxima magistratura como la del topo que llega al Estado para destruirlo desde dentro. Milei, que tendrá razones turbias para defender al indefendible Adorni, es el que repite como un mantra que los impuestos son un robo, y que quienes evaden son héroes. “Defender lo indefendible” se llama el libro que Milei regaló a todo su gabinete como obsequio navideño del año pasado. Entre los crímenes que se reivindican en ese libro atroz, los de Adorni son un juego de niños.

    En este contexto tan extraño y distorsivo en el que un jefe de Estado usa su posición para legitimar la descomposición del Estado como ordenador de la distribución de la riqueza del país, la “corrupción” cambia de sentido. ¿Cómo se resignifica en un país en el que se legitima la evasión de impuestos? ¿Qué implica un acto delictivo en un debate público en el que se propone ese dejar hacer?

    La Ley de Inocencia Fiscal es sólo el ejemplo más reciente, y uno de los más extremos, de un proceso de desregulación a favor de los ricos que está en el corazón del programa de este gobierno. El cometido fundamental de ese Terminator calvo en el que proyectan al ministro de desregulación “Arnold” Sturzenegger: dar fuerza de ley a la ley del más fuerte. Así como, también por vía de la “legalización”, se intenta legitimar la entrada de los tecnomagnates para apropiarse del territorio y los datos de los argentinos a través del Súper RIGI, muy pronto a tratarse en el Congreso. 

    Porque de futuros anticipados y tecnologías delirantes estamos hablando. Un mundo soñado y promovido por las estrechas mentes de los superricos que pretenden digitar nuestro futuro.

    Laboratorio de un mundo posdemocrático: Adorni y Peter Thiel

    Uno de esos tecnomagnates se ha instalado en nuestro país, y su presencia nos obliga a conectar el escándalo de superficie con movimientos mucho más hondos de la historia presente. Si el iceberg que estamos por chocar tiene a Adorni en la punta, en lo profundo de sus sombras reinan figuras como las de Peter Thiel.

    El escándalo Adorni tiene como trasfondo real la reformulación de la estructura legal del estado para normalizar comportamientos como los de Adorni, es decir, para que lo que considerábamos “corrupción” pase a ser considerado un conjunto de prácticas normales y legales. Lo que antes era excepción, busca hacerse sitio como nueva regla. Innovaciones legales que van desde el proyecto de gemelo digital o de “corporaciones no humanas” hasta el régimen de inocencia fiscal son expresión de una reformulación integral del sentido del estado como tal.

    Y allí es donde la presencia de Thiel en la Argentina oficia de recordatorio siniestro acerca del horizonte histórico hacia el que Milei pretende llevarnos. 

    El escándalo Adorni es el rostro bobo de la inquietante utopía tecnocapitalista de desestatización de la soberanía, en la que el mercado, la tecnología y la competencia entre jurisdicciones reemplazarían progresivamente funciones históricamente asociadas al Estado.

    Algunos aspectos centrales de esta agenda que necesitamos tener a la vista son:

    1. Los impuestos son concebidos como una expropiación de la innovación y la acumulación. La tributación aparece menos como mecanismo redistributivo o de financiamiento de bienes públicos que como obstáculo para la creatividad empresarial y el crecimiento económico.

    2. La soberanía estatal es vista como ineficiente y monopolística. Frente al monopolio territorial del Estado, se fabula un ecosistema de jurisdicciones en competencia: ciudades privadas, zonas económicas especiales, comunidades flotantes, plataformas digitales o incluso redes de gobernanza algorítmica.

    3. La tecnología funciona como sustituto de la política. Problemas tradicionalmente resueltos mediante deliberación democrática y conflicto político aspiran a ser abordados mediante mecanismos técnicos, incentivos de mercado o sistemas automatizados.

    4. La ciudadanía se transforma en elección de pertenencia. El modelo deja de ser el ciudadano sujeto a una soberanía territorial para acercarse a la figura del consumidor que selecciona entre distintas ofertas de gobernanza.

    En este marco, la “corrupción” cambia su marco teórico, y en tiempos de “defender lo indefendible” y de celebración de la “incorrección política” puede convertirse en una nueva forma de heroísmo del nuevo orden posdemocrático en construcción. 

    Por eso hay que insistir en que la crítica a los impuestos no es simplemente económica: es parte de un proyecto más amplio de erosión de la capacidad estatal para identificar, registrar, controlar y redistribuir la riqueza, función indispensable para que el estado pueda seguir siendo un estado democrático. 

    La Ley de Inocencia Fiscal no debe leerse, entonces, como una medida tributaria puntual, sino como un síntoma de esa imaginación política más amplia. La idea de presumir la legitimidad de los fondos no declarados, reducir los mecanismos de fiscalización y desplazar la carga de la prueba hacia el Estado expresa una concepción según la cual la circulación privada del capital debe gozar de una autonomía creciente frente a las capacidades de inspección pública, es decir, de contralor democrático.

    Lo interesante es que aquí aparece una tensión. Estas corrientes suelen presentarse como defensoras de una sociedad capaz de funcionar con menos Estado. Sin embargo, la historia muestra que los mercados requieren infraestructuras jurídicas, monetarias y coercitivas complejas para operar. Por eso algunos críticos sostienen que la promesa de una “gobernanza sin Estado” no implica realmente la desaparición del poder, sino su relocalización: desde instituciones públicas relativamente universalistas-democráticas hacia actores privados-corporativos capaces de ejercer funciones cuasi soberanas.

    La crítica tecnocapitalista a los impuestos no apunta únicamente a reducir la presión fiscal, sino a debilitar uno de los fundamentos materiales de la soberanía estatal. Desde Peter Thiel hasta Nick Land, emerge una imaginación política que concibe la competencia entre jurisdicciones, la innovación tecnológica y la autonomía del capital como sustitutos de la mediación democrática. 

    En ese horizonte, herramientas como la Ley de Inocencia Fiscal pueden interpretarse como anticipaciones parciales de una utopía postestatal: una sociedad donde la circulación de la riqueza quede progresivamente desacoplada de los mecanismos públicos de registro, control y redistribución, y donde la gobernanza adopte formas cada vez más privatizadas y tecnificadas.

    Adorni es la cara boba de un mismo proyecto cuya cara siniestra acaba de instalarse en una mansión en Barrio Parque. Es fácil hacer de Adorni un meme. No pasa lo mismo con Thiel, verdadero Terminator que llega, como el verdadero Schwarzenegger, de un futuro distópico que se está haciendo realidad gracias a la apariencia grotesca de sus operadores locales.

    La entrada País de boludos se publicó primero en Revista Anfibia.

     

    Difunde esta nota